Debata nad kluczową ustawą kryptowalutową CLARITY Act opóźniona z powodu napiętego harmonogramu Senatu USA – Market info
W ciągu ostatnich 14 dni rynek kryptowalut poruszał się głównie w trendzie bocznym. Łączna kapitalizacja rynkowa w tym okresie nieznacznie spadła z poziomu 8,42 bln PLN do 8,23 bln PLN. Cena bitcoina spadła o około 0,1% i obecnie znajduje się na poziomie około 240 831 PLN.
W ciągu ostatnich 14 dni indeks Fear & Greed wzrósł z 25 do 29 punktów, wychodząc tym samym ze strefy skrajnego strachu i przechodząc do strefy strachu. Indeks Altcoin Season wzrósł z 51 do 59 punktów.

Źródło: CoinMarketCap
Debata nad kluczową ustawą kryptowalutową CLARITY Act opóźniona z powodu napiętego harmonogramu Senatu USA
Senat USA na razie odłożył debatę nad ustawą Digital Asset Market Clarity Act, znaną jako CLARITY Act. Zamiast zajmować się kluczowymi regulacjami dla sektora kryptowalut, ustawodawcy koncentrują się na zatwierdzaniu nominacji federalnych oraz projekcie nowych sankcji wobec Rosji.
Opóźnienie jeszcze bardziej ogranicza czas, którym dysponuje Senat na przyjęcie jednego z najważniejszych projektów dotyczących regulacji aktywów cyfrowych w Stanach Zjednoczonych. Harmonogram legislacyjny przed letnią przerwą jest wyjątkowo napięty, a CLARITY Act nadal nie ma wystarczającego poparcia politycznego, aby bez przeszkód przejść do końcowego głosowania.
Lider republikańskiej większości w Senacie John Thune skierował swoją uwagę na ustawę sankcyjną wymierzoną w Rosję, noszącą imię zmarłego senatora Lindseya Grahama. Projekt przewiduje sankcje wobec przedstawicieli Rosji oraz innych podmiotów wspierających wojnę w Ukrainie. Umożliwiałby również wprowadzenie ceł wobec państw, które na dużą skalę kupują rosyjskie surowce energetyczne. 28 lipca Senat poparł przejście projektu do kolejnego etapu procesu legislacyjnego stosunkiem głosów 86 do 12.
Senat jest zazwyczaj w stanie w pełni zajmować się tylko jednym kontrowersyjnym projektem legislacyjnym jednocześnie. Dopóki nie zakończy się proces związany z sankcjami, nominacjami i innymi priorytetami, jest więc mało prawdopodobne, aby ustawodawcy rozpoczęli prace nad CLARITY Act.
CLARITY Act prawdopodobnie nie trafi pod głosowanie wcześniej niż w ostatnich dniach przed letnią przerwą, która rozpocznie się 10 sierpnia i potrwa do 11 września. Senatowi pozostaje więc bardzo ograniczona liczba dni obrad. John Thune stwierdził, że Senat może spróbować zagłosować nad CLARITY Act jeszcze przed przerwą. Przyznał jednak, że kierownictwo musi najpierw ocenić, czy projekt ma wystarczającą liczbę głosów, aby kontynuować proces legislacyjny. Do pokonania przeszkód proceduralnych zazwyczaj potrzebne jest bowiem poparcie co najmniej 60 senatorów.
Problemem nie jest wyłącznie brak czasu. Partie nadal próbują osiągnąć kompromis w sprawie jednego z najbardziej kontrowersyjnych zapisów ustawy, który ma ograniczyć udział wysokich rangą przedstawicieli władz, w tym prezydenta Donalda Trumpa, w projektach kryptowalutowych.
Biały Dom twierdzi, że Donald Trump zgodził się na ograniczenia dotyczące swojej działalności kryptowalutowej. Demokraci argumentują jednak, że proponowane zasady nie są wystarczająco rygorystyczne i nie rozwiązują skutecznie potencjalnych konfliktów interesów związanych z jego działalnością w obszarze aktywów cyfrowych. Pomimo różnic obie strony zadeklarowały chęć kontynuowania negocjacji. Każde kolejne opóźnienie zmniejsza jednak prawdopodobieństwo przyjęcia ustawy jeszcze w 2026 roku.
Największą nadzieją sektora kryptowalutowego jest rozpoczęcie przez kierownictwo Senatu przynajmniej wstępnej procedury prowadzącej do głosowania przed rozpoczęciem letniej przerwy. Pozwoliłoby to kontynuować proces po powrocie ustawodawców.
Dostępny czas pozostaje jednak bardzo ograniczony. Po powrocie Senatu we wrześniu ustawodawcy będą coraz bardziej koncentrować się na listopadowych wyborach. Po nich nastąpi tak zwany okres „lame duck”, podczas którego swoje funkcje nadal pełnią także politycy, którzy przegrali wybory lub zdecydowali się odejść.
Taki okres może przynieść szybkie porozumienia legislacyjne, ale również polityczną niepewność. Przyszłość ustawy CLARITY Act będzie więc zależała nie tylko od pozostałego czasu, lecz przede wszystkim od tego, czy Republikanie i Demokraci zdołają osiągnąć kompromis w sprawie zasad etycznych i zdobyć wystarczającą liczbę głosów do jej przyjęcia. Źródło
BitMEX i BitMart odczuwają skutki spowolnienia handlu kryptowalutami
Rynek kryptowalut przechodzi okres znacznie niższej aktywności handlowej. Wolumen obrotu na największych scentralizowanych giełdach spadł do najniższego poziomu od ponad dwóch lat, a pierwsze platformy zaczynają już odczuwać tego konsekwencje. Do najbardziej znaczących przypadków należą giełdy BitMEX i BitMart, które ogłosiły zakończenie świadczenia swoich usług.
BitMEX, jedna z najstarszych giełd kryptowalutowych instrumentów pochodnych, planuje ostatecznie zakończyć działalność we wrześniu. Platforma odegrała ważną rolę w rozwoju handlu kryptowalutami i zasłynęła przede wszystkim z popularyzacji tak zwanych kontraktów perpetual futures, czyli instrumentów pochodnych bez terminu wygaśnięcia.
Zakończenie działalności BitMEX prawdopodobnie nie będzie jednak odosobnionym przypadkiem. W ciągu jednego tygodnia kilka innych firm z sektora kryptowalut również ogłosiło zakończenie działalności lub upadłość. Wśród nich znalazła się giełda BitMart, która poinformowała użytkowników, że mają około 30 dni na zamknięcie swoich pozycji handlowych i sześć miesięcy na wypłatę wszystkich środków z platformy.
BitMart nie wyjaśniła szczegółowo powodów swojej decyzji. Po ogłoszeniu wśród użytkowników pojawiły się również obawy dotyczące opóźnionego przetwarzania wypłat środków.
Według analityków główną przyczyną problemów giełd kryptowalutowych jest znaczny spadek zainteresowania inwestorów detalicznych. Wolumen handlu spot na dużych scentralizowanych platformach spadł w kwietniu 2026 roku do około 1,05 bln dolarów. Był to najniższy miesięczny wynik od 25 miesięcy.
Jeszcze większy spadek odnotowano w Korei Południowej, gdzie wolumen handlu na pięciu największych giełdach kryptowalut miał zmniejszyć się aż o 88%. Według analityka Jasona Fernandesa na rynku nie ma już wystarczającej liczby inwestorów detalicznych ani wolumenu obrotu, aby umożliwić funkcjonowanie tak dużej liczby giełd. Spadek zainteresowania widoczny jest również w społecznościach kryptowalutowych i grupach dyskusyjnych, które podczas poprzednich cykli wzrostowych były znacznie bardziej aktywne.
Niższa aktywność handlowa nie jest jednak jedynym problemem. Platformy kryptowalutowe mierzą się również z rosnącymi kosztami regulacyjnymi i operacyjnymi. Nowe ramy regulacyjne, takie jak europejskie rozporządzenie MiCA, nakładają na dostawców usług kryptowalutowych znacznie wyższe wymagania. Giełdy muszą inwestować w uzyskiwanie licencji, ochronę klientów, kontrole wewnętrzne, przejrzystość oraz środki przeciwdziałające praniu pieniędzy. Według analityka Michaëla van de Poppe obecnie wszystkie wymogi regulacyjne są w stanie spełnić przede wszystkim największe platformy. Mniejsze giełdy mają zasadniczo dwie możliwości – opuścić rynek albo zostać przejęte przez większą firmę.
Erald Ghoos, dyrektor generalny OKX Europe, wcześniej szacował, że zmian regulacyjnych w Europie nie przetrwa znaczna część spośród ponad 3 000 zarejestrowanych dostawców usług w zakresie aktywów wirtualnych. Według niego powodem nie jest wyłącznie samo rozporządzenie MiCA, ale ogólny zakres i złożoność europejskich przepisów regulacyjnych. Rozwój sytuacji wskazuje, że kończy się okres, w którym giełdom wystarczała popularność marki i wysoka aktywność inwestorów detalicznych. Aby przetrwać, będą potrzebowały odpowiedniej skali, gotowości regulacyjnej, wiarygodnych rezerw oraz szerszej oferty usług dla klientów detalicznych i instytucjonalnych. Źródło
Surowe regulacje mogą wywołać w Europie nową falę konsolidacji firm kryptowalutowych
Europejski sektor kryptowalut wchodzi w kolejną fazę rozwoju. Po okresie, w którym firmy koncentrowały się głównie na uzyskaniu licencji zgodnie z rozporządzeniem MiCA, uwaga przenosi się na długoterminowe funkcjonowanie w ściśle regulowanym środowisku.
Samo uzyskanie zezwolenia stanowi bowiem jedynie pierwszy krok. Firmy kryptowalutowe muszą następnie regularnie wykazywać, że spełniają wymagania dotyczące kapitału, ochrony klientów, zarządzania ryzykiem, przechowywania aktywów cyfrowych, cyberbezpieczeństwa oraz przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Dla dużych spółek dysponujących wystarczającym kapitałem i rozwiniętymi zespołami nie musi to stanowić zasadniczego problemu. Mniejsze firmy kryptowalutowe mogą mieć jednak trudności z ponoszeniem wysokich kosztów związanych z długoterminowym przestrzeganiem przepisów. Dlatego w kolejnych latach na europejskim rynku może dojść do większej liczby fuzji, przejęć i partnerstw strategicznych.
Trend zaostrzania regulacji nie dotyczy wyłącznie Unii Europejskiej. Wielka Brytania przygotowuje własne ramy dla firm kryptowalutowych, które w wielu obszarach mają być porównywalne z zasadami MiCA. Brytyjski organ nadzoru Financial Conduct Authority planuje włączyć działalność kryptowalutową do istniejącego systemu usług finansowych. Firmy kryptowalutowe nie działałyby zatem w całkowicie odrębnym reżimie, ale podlegałyby podobnym zasadom jak tradycyjne firmy inwestycyjne.
Oznacza to, że musiałyby spełniać wymogi dotyczące kapitału, zarządzania wewnętrznego, ryzyka operacyjnego i ochrony aktywów klientów. Uzyskanie zezwolenia od brytyjskiego regulatora prawdopodobnie nie będzie więc łatwe, nawet pomimo starań o wspieranie konkurencji i wejścia nowych firm na rynek. Ważnym elementem brytyjskich przepisów ma być ścisłe oddzielenie kryptowalut klientów od majątku samej firmy. Przedsiębiorstwa musiałyby również wdrożyć precyzyjne procesy zarządzania kluczami prywatnymi, kontroli sald oraz regularnego porównywania wewnętrznej ewidencji z rzeczywistym stanem aktywów. Wymogi te mają zwiększyć bezpieczeństwo klientów i ograniczyć ryzyko, że firma wykorzysta ich aktywa do finansowania własnej działalności lub nie będzie w stanie ich zwrócić w przypadku problemów finansowych.
Konsolidacja rynku kryptowalut może nastąpić właśnie w okresie, gdy tradycyjne banki zaczynają wykazywać większe zainteresowanie aktywami cyfrowymi. Obecnie usługi kryptowalutowe oferuje mniej niż jedna piąta europejskich banków, co wskazuje, że rynek ten pozostaje w dużej mierze niewykorzystany. Jednym z głównych powodów ostrożnego podejścia banków była długotrwała niepewność regulacyjna. MiCA wprowadziła jednak bardziej przejrzyste zasady i stworzyła ramy prawne, na podstawie których instytucje finansowe mogą planować dalszy rozwój.
Banki mogą zatem stopniowo rozszerzać swoją ofertę o przechowywanie aktywów cyfrowych, handel kryptowalutami, staking lub tokenizację tradycyjnych instrumentów finansowych. Nie muszą przy tym samodzielnie rozwijać wszystkich potrzebnych technologii. Bardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest współpraca ze wyspecjalizowanymi firmami kryptowalutowymi, które zapewnią bankom infrastrukturę technologiczną, usługi przechowywania aktywów lub dostęp do usług handlowych. Banki mają klientów, sieci dystrybucji i doświadczenie w obszarze regulacji, podczas gdy firmy kryptowalutowe dysponują technologiami i specjalistyczną wiedzą z zakresu blockchainu. Źródło
Hyperliquid przygotowuje rynki predykcyjne dla wszystkich użytkowników
Zdecentralizowana platforma handlowa Hyperliquid ogłosiła, że aktualizacja HIP-4, która wprowadziła nowy sposób handlu oparty na wynikach wydarzeń, powinna w przyszłości umożliwić tworzenie rynków predykcyjnych bez konieczności uzyskiwania osobnego zezwolenia od platformy.
Po pełnym uruchomieniu tej funkcji praktycznie każdy będzie mógł stworzyć własny rynek predykcyjny na Hyperliquid. Poszczególne rynki będą jednak musiały opierać się na ustandaryzowanych szablonach zatwierdzonych wcześniej przez walidatorów sieci. Hyperliquid opublikował tę informację za pośrednictwem Telegrama. Do tego czasu tworzenie i zarządzanie tymi kontraktami pozostanie pod kontrolą walidatorów.
Rynki predykcyjne umożliwiają użytkownikom handel na podstawie oczekiwanego wyniku konkretnych wydarzeń. Uczestnicy mogą na przykład spekulować na temat decyzji banków centralnych dotyczących stóp procentowych, wyników wyborów, wydarzeń sportowych lub tego, który artysta wystąpi podczas przerwy meczu Super Bowl.
Obecnie segment ten jest zdominowany przede wszystkim przez platformy Polymarket i Kalshi. Szczególnie duże zainteresowanie społeczne przyciągają ważne wydarzenia polityczne, gospodarcze i sportowe. Według przedstawionych danych zakłady i pozycje predykcyjne związane z mistrzostwami świata w piłce nożnej osiągnęły wartość ponad 50 mld dolarów.
Rosnąca popularność rynków predykcyjnych przyciągnęła również uwagę dużych scentralizowanych platform handlowych. Firmy takie jak Coinbase i Robinhood stopniowo rozszerzają swoje usługi o ten rodzaj handlu. Ich celem jest stworzenie jednego miejsca, w którym klienci będą mogli handlować nie tylko tradycyjnymi instrumentami finansowymi i kryptowalutami, ale także wynikami przyszłych wydarzeń.
Aktualizacja HIP-4 została uruchomiona w głównej sieci Hyperliquid w maju. Obecnie jednak rynki nadal działają pod nadzorem walidatorów. Po wdrożeniu otwartego systemu użytkownicy będą mogli tworzyć własne rynki bez konieczności bezpośredniego zatwierdzania każdego z nich.
Rynki zarządzane przez walidatorów będą działać również po uruchomieniu otwartej wersji, jednak Hyperliquid oczekuje, że ich liczba będzie bardzo niewielka. Nowa funkcja zostanie najpierw udostępniona w sieci testowej. Dopiero po dokładnym przetestowaniu i ocenie zostanie wdrożona w głównej sieci, gdzie będą mogli z niej korzystać wszyscy użytkownicy platformy.
Aby zapobiec tworzeniu niejasnych, wprowadzających w błąd lub niskiej jakości rynków predykcyjnych, ich operatorzy będą musieli wpłacić zabezpieczenie w wysokości 500 000 tokenów HYPE. Zabezpieczenie to może zostać częściowo lub całkowicie odebrane, jeżeli walidatorzy w głosowaniu uznają, że rynek nie został wystarczająco precyzyjnie zdefiniowany albo jego wynik został nieprawidłowo rozstrzygnięty. Mechanizm ma motywować twórców rynków do ustanawiania jednoznacznych zasad, dokładnego określania warunków rozstrzygnięcia i ograniczania ryzyka sporów między uczestnikami.
Operatorzy odnoszących sukcesy rynków predykcyjnych będą natomiast mogli otrzymywać do 50% przychodów z opłat transakcyjnych. Hyperliquid chce w ten sposób stworzyć ekonomiczną motywację do powstawania nowych rynków, a jednocześnie zagwarantować, że ich twórcy będą ponosić odpowiedzialność za jakość i prawidłowe rozstrzygnięcie.
Otwarcie rynków predykcyjnych stanowi dla Hyperliquid kolejny krok w kierunku rozszerzania usług poza tradycyjny handel kryptowalutami i instrumentami pochodnymi. Jeżeli system okaże się skuteczny, platforma może stać się istotnym konkurentem dla obecnych liderów rynku predykcyjnego, takich jak Polymarket i Kalshi. Źródło
Morgan Stanley rozszerza ofertę o nowe fundusze kryptowalutowe
„Aktywa cyfrowe stają się coraz ważniejszą częścią zdywersyfikowanych portfeli inwestycyjnych” – powiedziała Amy Oldenburg, dyrektorka ds. strategii aktywów cyfrowych w Morgan Stanley. Według niej rośnie zainteresowanie klientów produktami, które pozwalają łączyć tradycyjne instrumenty finansowe ze zdecentralizowanymi klasami aktywów. Morgan Stanley koncentruje się więc na rozszerzaniu oferty rozwiązań kryptowalutowych, które mają zapewniać inwestorom nowe możliwości dywersyfikacji, a jednocześnie spełniać wewnętrzne standardy firmy w zakresie zarządzania, infrastruktury technologicznej, bezpieczeństwa i zarządzania ryzykiem.
Morgan Stanley planuje również przeznaczyć część posiadanych etherów i tokenów SOL do stakingu. W ramach stakingu aktywa cyfrowe są wykorzystywane do wspierania działania i zabezpieczania odpowiednich sieci blockchain, za co ich posiadacze otrzymują nagrody. Zyski ze stakingu będą przekazywane inwestorom funduszy. Produkty zapewnią więc nie tylko ekspozycję na zmiany cen etheru i solany, ale potencjalnie także dodatkowy dochód z nagród stakingowych.
Nowe fundusze stanowią kontynuację Morgan Stanley Bitcoin Trust, który spółka uruchomiła na początku roku. Do 16 lipca fundusz zarządzał aktywami o wartości ponad 381 mln dolarów, co wskazuje na rosnące zainteresowanie klientów regulowanymi produktami powiązanymi z kryptowalutami. Fundusz bitcoinowy śledzi cenę bitcoina za pomocą indeksu referencyjnego CoinDesk Bitcoin Benchmark Rate, który służy do przejrzystego ustalania wartości tego aktywa cyfrowego.
Rozszerzając ofertę o produkty skoncentrowane na etherze i solanie, Morgan Stanley chce dotrzeć do inwestorów, którzy nie zamierzają ograniczać swojej ekspozycji kryptowalutowej wyłącznie do bitcoina. Ether jest drugą największą kryptowalutą i podstawowym aktywem sieci Ethereum, natomiast Solana należy do najważniejszych platform blockchain ukierunkowanych na zdecentralizowane aplikacje, tokenizację i szybkie przetwarzanie transakcji.
Morgan Stanley wchodzi na ten rynek w czasie, gdy duże firmy finansowe znacząco rozszerzają ofertę produktów powiązanych z aktywami cyfrowymi. BlackRock, który zarządza największym na rynku spotowym funduszem ETF na bitcoina, przedstawił niedawno także swój pierwszy kryptowalutowy ETF skoncentrowany na regularnym dochodzie. Firma odpowiada w ten sposób na rosnące zainteresowanie inwestorów, którzy nie szukają już wyłącznie zysków wynikających ze wzrostu ceny bitcoina, ale chcą również generować bieżący dochód ze swoich długoterminowych pozycji kryptowalutowych.
Istotną przewagą Morgan Stanley jest rozbudowana sieć dystrybucji i silna pozycja w obszarze zarządzania majątkiem. Dział zarządzania majątkiem obejmuje około 16 000 doradców finansowych, którzy nadzorują aktywa klientów o wartości ponad 9 bln dolarów. Doradcy ci mogą oferować nowe produkty klientom, którzy już korzystają z usług banku i poszukują prostszego sposobu na włączenie aktywów cyfrowych do swoich portfeli.
Dzięki posiadaniu platformy E*TRADE Morgan Stanley ma również bezpośredni dostęp do milionów inwestorów indywidualnych, którzy samodzielnie zarządzają swoimi portfelami. Firma może więc dotrzeć nie tylko do zamożniejszych klientów korzystających z doradztwa finansowego, ale także do szerszej grupy inwestorów detalicznych. Połączenie niskich opłat, zysków ze stakingu i rozbudowanej sieci dystrybucji może pomóc Morgan Stanley zbudować znaczącą pozycję na rosnącym rynku regulowanych produktów kryptowalutowych. Źródło
Korea Południowa testuje cyfrowego wona z bankami komercyjnymi
Korea Południowa kontynuuje przygotowania do wprowadzenia cyfrowej waluty banku centralnego. Bank of Korea planuje we wrześniu uruchomić kolejny etap swojego projektu pilotażowego, w którym weźmie udział dziewięć banków komercyjnych. Testy obejmą również rzeczywiste płatności i przelewy realizowane za pomocą tokenizowanych depozytów bankowych.
Celem projektu jest stworzenie infrastruktury umożliwiającej korzystanie z cyfrowego wona niezależnie od konkretnego banku, czasu lub miejsca transakcji. Bank centralny zapewni podstawową infrastrukturę blockchain oraz aktywo rozliczeniowe, natomiast poszczególne banki będą emitować własne cyfrowe tokeny depozytowe i wykorzystywać je w swoich usługach.
W drugiej fazie liczba uczestniczących banków wzrośnie z siedmiu do dziewięciu. Do dotychczasowych uczestników dołączą regionalne banki Gyeongnam Bank i iM Bank. W testach wezmą również udział duże południowokoreańskie grupy finansowe KB Kookmin, Shinhan, Hana i Woori.
Tokenizowane depozyty będą ewidencjonowane i przesyłane za pośrednictwem infrastruktury blockchain, która może umożliwić szybsze rozliczenia, automatyzację transakcji i łatwiejsze łączenie usług finansowych pomiędzy poszczególnymi bankami.
Bank of Korea poinformował, że nowa faza ma stworzyć podstawy do przyszłego komercyjnego wykorzystania tej technologii. Nie oznacza to jednak jeszcze pełnego wprowadzenia cyfrowego wona dla wszystkich mieszkańców kraju. Projekt pozostaje kontrolowanym testem, za pomocą którego bank centralny chce ocenić techniczne funkcjonowanie systemu, jego bezpieczeństwo i przydatność w rzeczywistych płatnościach.
Testy mają również skupić się na nowych sposobach wykorzystywania cyfrowych pieniędzy. Jedną z możliwości jest wypłacanie świadczeń państwowych za pośrednictwem tokenizowanych depozytów. Cyfrowe pieniądze mogłyby zostać zaprogramowane w taki sposób, aby odbiorca mógł wykorzystać je wyłącznie do określonego celu lub u zatwierdzonych sprzedawców.
Taki system może przyspieszyć dystrybucję środków publicznych, a jednocześnie zwiększyć przejrzystość ich wykorzystania. Kwestią otwartą pozostaje jednak ochrona prywatności użytkowników oraz zakres kontroli, jaką banki lub instytucje państwowe miałyby nad poszczególnymi transakcjami.
Projekt cyfrowego wona powstaje w czasie, gdy południowokoreańskie banki przygotowują również infrastrukturę dla stablecoinów powiązanych z wonem. Bank of Korea popiera stopniowy model, w którym początkowo emitowałyby je przede wszystkim regulowane banki komercyjne. Banki już budują systemy emisji tokenów, portfele cyfrowe, systemy rozliczania płatności oraz mechanizmy kontroli przeciwdziałające praniu pieniędzy. Ich faktyczne uruchomienie będzie jednak zależało od przygotowywanych przepisów.
CBDC jest emitowane przez bank centralny, natomiast stablecoiny emitują prywatne firmy lub banki komercyjne. Model południowokoreański ma połączyć oba podejścia – bank centralny zapewni podstawową infrastrukturę, a banki komercyjne udostępnią cyfrowe tokeny swoim klientom.
Korea Południowa nie jest jedynym państwem eksperymentującym z cyfrową walutą banku centralnego. Według danych Atlantic Council na świecie realizowanych jest obecnie 41 pilotażowych projektów CBDC. Pełnoprawną cyfrową walutę banku centralnego wprowadziły dotychczas Bahamy, Nigeria i Jamajka, chociaż jej wykorzystaniu w tych państwach nadal towarzyszy powolniejsza adopcja oraz wyzwania techniczne.
Wrześniowe testy będą zatem ważnym krokiem w ocenie, czy tokenizowany won może stać się częścią powszechnego systemu płatniczego. Sukces projektu będzie zależał nie tylko od zastosowanej technologii, ale również od bezpieczeństwa, ochrony prywatności i zainteresowania konsumentów rzeczywistym korzystaniem z cyfrowych pieniędzy. Źródło
Zainwestuj z Fumbi już dziś
Wykorzystaj potencjał kryptowalut w prosty, bezpieczny i efektywny sposób. Zacznij inwestować z Fumbi już od kwoty 10 €. Algorytm Fumbi w Fumbi Index Portfolio śledzi za Ciebie ruchy rynku kryptowalut. Jeśli chcesz tworzyć własne portfele krypto, wybierz produkt Zaawansowane Portfolio, gdzie masz dostęp do ponad 120 kryptowalut oraz szablonów stworzonych przez nasz zespół, obejmujących różne obszary rynku krypto.
OTWÓRZ PROFILNatknąłeś się na termin, którego nie rozumiesz? Nie martw się! Wszystkie ważne pojęcia związane z kryptowalutami znajdziesz w jednym miejscu w naszym nowym Słowniku Fumbi.