back
Cotygodniowy przegląd rynku
2. lipca 2026  • clock 3 min •  Juraj Ostertag

Europejski rynek kryptowalut czekają duże zmiany wraz ze zbliżającym się terminem MiCA – Market info

Rynek kryptowalut odnotował spadek w ciągu ostatnich 14 dni. Całkowita kapitalizacja rynkowa w tym okresie spadła z poziomu 8,32 biliona PLN do 7,69 biliona PLN. Cena bitcoina zanotowała wyraźny spadek o 8,1% i obecnie znajduje się w okolicach 220 760 PLN.

Fear & Greed Index w ciągu ostatnich 14 dni spadł z 23 punktów do 11 punktów. Ten poziom zalicza się do kategorii „ekstremalnego strachu”. Altcoin Season Index nieznacznie wzrósł z 49 punktów do 51 punktów.

Źródło: Coinmarketcap

Europejski rynek kryptowalut czekają duże zmiany wraz ze zbliżającym się terminem MiCA

Europejskie firmy kryptowalutowe, którym nie udało się uzyskać licencji MiCA, mierzą się w tym tygodniu z ważnym terminem, ponieważ okres przejściowy w UE kończy się 1 lipca. Firmy, które do tej pory działały na podstawie krajowych rejestracji VASP, nie będą już mogły kontynuować świadczenia usług kryptowalutowych, jeśli nie uzyskały pełnej autoryzacji zgodnie z MiCA.

Przed wprowadzeniem MiCA w Europie działały tysiące zarejestrowanych firm kryptowalutowych, a sama Polska odnotowywała ponad 1 400 rejestracji. Obecnie w ramach UE autoryzowanych jest jedynie około 244 firm kryptowalutowych.

Według dyrektora generalnego OKX Europe, Eralda Ghoosa, przejścia na nowy system może nie przetrwać nawet 80% firm kryptowalutowych. Wskazał on, że problemem nie jest wyłącznie sama MiCA, ale także szersze koszty i złożoność europejskich regulacji. Firmy, które chcą oferować określone usługi, na przykład płatności stablecoinami, będą potrzebowały również dodatkowych licencji, w tym licencji instytucji płatniczej lub instytucji pieniądza elektronicznego.

MiCA została zaprojektowana tak, aby stworzyć jednolite ramy regulacyjne dla firm kryptowalutowych w całej UE. Licencja od jednego krajowego regulatora pozwala firmom działać na terenie całej Unii Europejskiej. Koszty związane z przestrzeganiem regulacji stały się jednak dużym wyzwaniem, zwłaszcza dla mniejszych firm.

Chociaż minimalne wymogi kapitałowe w przypadku niektórych licencji MiCA mogą być stosunkowo niskie, całkowite koszty uzyskania i utrzymania autoryzacji mogą być znacznie wyższe. Koszty prawne, licencyjne i compliance mogą sięgać setek tysięcy euro, a w przypadku większych giełd nawet milionów. Regulatorzy wezwali już nieautoryzowane firmy kryptowalutowe do zakończenia działalności. Nadal jednak pozostaje pytanie, jak poszczególne kraje będą podchodzić do egzekwowania tego terminu.

Niektórzy eksperci prawni spodziewają się surowego podejścia i twierdzą, że pozwolenie firmom na dalsze działanie według starych krajowych zasad byłoby naruszeniem prawa UE. Inni uważają, że egzekwowanie może różnić się w zależności od kraju, zwłaszcza w jurysdykcjach, w których lokalne przepisy lub systemy licencyjne nie są jeszcze w pełni gotowe.

Skutki nowych zasad odczuwają również najwięksi gracze na rynku. Największa giełda kryptowalut, Binance, poinformowała klientów w UE, że zawiesi niektóre usługi, ponieważ do 1 lipca nie będzie posiadać licencji MiCA. Giełda nie może już przyjmować nowych rejestracji i ograniczy część usług, jednocześnie zapewniając, że aktywa klientów pozostają bezpieczne i nadal będą dostępne.

Dla mniejszych firm jedną z alternatyw może być współpraca z regulowanymi dostawcami usług przechowywania kryptoaktywów zamiast samodzielnego ubiegania się o pełną licencję MiCA. BitGo Europe, autoryzowane przez niemiecki regulator BaFin, zasugerowało, że firmy mogłyby przenieść portfele klientów do jego regulowanej usługi przechowywania.

Ogólnie oczekuje się, że MiCA znacząco przekształci europejski rynek kryptowalut. Z jednej strony może poprawić ochronę inwestorów i wprowadzić bardziej solidne regulacje, z drugiej jednak może wypchnąć z rynku wiele mniejszych firm i pozostawić europejskim użytkownikom mniej dostawców usług kryptowalutowych. Źródło

Meta reaguje na boom rynków predykcyjnych nową aplikacją „Arena”

Meta, spółka matka Facebooka, podobno pracuje nad nową aplikacją Arena, która umożliwiałaby użytkownikom przewidywanie przyszłych wydarzeń w sposób podobny do platform rynków predykcyjnych. Informację podał The New York Times.

Aplikacja miałaby umożliwiać użytkownikom przewidywanie przyszłych wydarzeń w różnych obszarach, w tym w polityce, sporcie, rozrywce i wydarzeniach światowych. W przeciwieństwie do tradycyjnych platform predykcyjnych, takich jak Polymarket czy Kalshi, Arena miałaby wykorzystywać system punktowy podobny do gier wideo zamiast zakładów na prawdziwe pieniądze. Według raportu Meta nie wykluczyła jednak całkowicie możliwości dodania w przyszłości również zakładów na prawdziwe pieniądze.

Osoby zaznajomione z projektem opisały Arenę jako inicjatywę eksperymentalną, ale jednocześnie o wysokim priorytecie w ramach firmy. Meta prawdopodobnie sprawdza w ten sposób, czy przewidywanie przyszłych wydarzeń mogłoby bardziej angażować użytkowników i stworzyć nowy typ produktu.

Moment jest interesujący. Popularność rynków predykcyjnych znacząco wzrosła podczas wyborów prezydenckich w USA w 2024 roku, szczególnie dzięki platformie Polymarket. Ta kryptowalutowa platforma przyciągnęła dużą uwagę, gdy użytkownicy zawierali zakłady dotyczące wyników wyborów, generując miliardowe wolumeny obrotu i pomagając wprowadzić rynki predykcyjne do szerszej debaty politycznej i finansowej.

Meta już wcześniej eksperymentowała z podobnym typem produktu. W 2020 roku uruchomiła platformę Forecast, która zachęcała użytkowników do przewidywania aktualnych wydarzeń, trendów społecznych i rozwoju sytuacji związanej z początkiem pandemii Covid-19. Firma zakończyła jednak działalność Forecast w 2022 roku.

Odnowione zainteresowanie Mety odzwierciedla szerszy trend w branży. Rynki predykcyjne i kontrakty powiązane z konkretnymi wydarzeniami stają się coraz popularniejsze zarówno w tradycyjnych finansach, jak i w sektorze kryptowalut. Szybki rozwój tych rynków przyniósł jednak także większą uwagę prawną i regulacyjną. Krytycy twierdzą, że kontrakty powiązane z wyborami, wydarzeniami geopolitycznymi lub innymi wrażliwymi tematami mogą zacierać granicę między produktami finansowymi, spekulacją i hazardem.

Regulatorzy obawiają się również ryzyk takich jak manipulacja rynkiem, wykorzystywanie informacji poufnych, ochrona konsumentów oraz możliwość, że ludzie będą czerpać zyski z wydarzeń, na które sami mogą wpływać.

Dla Mety Arena mogłaby być sposobem na wejście w trend rynków predykcyjnych bez natychmiastowego przechodzenia do zakładów na prawdziwe pieniądze. Wykorzystując punkty zamiast gotówki, firma może testować popyt użytkowników, a jednocześnie unikać części wyzwań regulacyjnych, z którymi mierzą się platformy takie jak Polymarket i Kalshi. Źródło

Chainlink współpracuje z 47 bankami w celu przyspieszenia płatności transgranicznych

Chainlink dołącza do grupy dużych banków w celu opracowania płatności transgranicznych w czasie rzeczywistym opartych na stablecoinach dla transakcji walutowych.

Inicjatywa o nazwie Project Pangea obejmuje Chainlink, Qivalis, konsorcjum euro stablecoina wspierane przez 37 europejskich banków, oraz UniKA, koreański sojusz bankowy reprezentujący ponad 10 banków komercyjnych. Uczestniczące instytucje zarządzają łącznie aktywami o wartości ponad 10 bilionów dolarów.

Projekt ma na celu przesunięcie rozliczania transakcji walutowych z tradycyjnego dwudniowego procesu do niemal natychmiastowego rozliczenia przy użyciu regulowanych stablecoinów powiązanych z euro i południowokoreańskim wonem. Testowany będzie tak zwany atomowy rozrachunek typu payment-versus-payment, w którym obie strony transakcji walutowej są rozliczane jednocześnie albo transakcja w ogóle nie dochodzi do skutku. Zmniejsza to zarówno ryzyko kontrahenta, jak i ryzyko rozliczeniowe.

Project Pangea początkowo skupi się na korytarzu handlowym między Europą a Koreą Południową, przez który każdego roku przepływają towary i usługi o wartości ponad 150 miliardów dolarów. Chainlink podkreśla, że nie jest to wyłącznie koncepcja testowa, ale próba uruchomienia rzeczywistych transakcji w prawnie i regulacyjnie zgodnych ramach już w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Zamiast wymagać od banków zastąpienia istniejących systemów, projekt został zaprojektowany tak, aby działać ze standardami Swift i ISO 20022. Banki mogłyby więc nadal korzystać ze znanej infrastruktury, podczas gdy technologia Chainlink przekształcałaby instrukcje płatnicze w natychmiastowe rozliczenie blockchainowe w sieci Pangea L1 Network.

Chainlink twierdzi, że projekt nie ma być konkurencją dla Ripple, ale ma pomóc tradycyjnym instytucjom finansowym łatwiej połączyć się z infrastrukturą blockchain.

Jeśli Project Pangea odniesie sukces, mógłby skrócić czas rozliczania transakcji walutowych z kilku dni do niemal czasu rzeczywistego, obniżyć koszty płynności, ograniczyć ryzyko rozliczeniowe i zapewnić firmom szybszy dostęp do środków w transakcjach transgranicznych. Źródło

Pożyczki bitcoinowe cieszą się coraz większym zainteresowaniem instytucji

Pożyczki zabezpieczone bitcoinem po turbulencjach z 2022 roku stają się bardziej dojrzałym i bardziej instytucjonalnie ukierunkowanym rynkiem, wynika z niedawnego raportu Silicon Valley Bank (SVB).

Według raportu sektor ten stopniowo odchodzi od słabo regulowanych modeli pożyczek kryptowalutowych i przejmuje praktyki tradycyjnych finansów, w tym bardziej konserwatywne zarządzanie zabezpieczeniami, większą transparentność i bardziej rygorystyczną ocenę ryzyka.

SVB twierdzi, że bitcoin jest coraz częściej postrzegany jako użyteczna forma zabezpieczenia dzięki swojej globalnej płynności, szybkiemu rozliczaniu i zamienności. Rośnie również zainteresowanie instytucji, przy czym kilka dużych amerykańskich banków oferuje już kredyty zabezpieczone bitcoinem. Całkowity rynek pożyczek zabezpieczonych kryptowalutami osiągnął 67 miliardów dolarów, co oznacza wzrost rok do roku o 49%.

Chociaż pożyczki zabezpieczone bitcoinem wciąż stanowią jedynie mniejszy segment rynku kredytowego, ich znaczenie szybko rośnie. Firma Ledn szacuje obecny rynek konsumenckich pożyczek zabezpieczonych BTC na około 3 miliardy dolarów i oczekuje, że może on znacząco rosnąć, ponieważ coraz więcej długoterminowych posiadaczy szuka płynności bez konieczności sprzedaży swoich bitcoinów.

Na sektor znacząco wpłynęły upadki firm Celsius, BlockFi i Genesis podczas kryzysu pożyczek kryptowalutowych w latach 2022–2023. Ich niepowodzenia uwidoczniły ryzyka związane z nadmierną dźwignią, niedopasowaniem terminów zapadalności, koncentracją kontrahentów oraz ponownym wykorzystywaniem aktywów klientów jako zabezpieczenia.

SVB wskazuje, że nowa generacja dostawców pożyczek zabezpieczonych bitcoinem opiera się dziś na bardziej konserwatywnej ocenie ryzyka, transparentnym zarządzaniu ryzykiem i w pełni zabezpieczonych kredytach. Rosnące zaufanie instytucji pokazują również niedawne transakcje, na przykład asset-backed security firmy Ledn o wartości 188 milionów dolarów zabezpieczone bitcoinem.

Oprocentowanie tych pożyczek nadal zazwyczaj mieści się w przedziale od 7,5% do 16% rocznie, jednak SVB oczekuje jego spadku wraz z wejściem na rynek większej liczby banków i funduszy private credit. Raport wskazuje również Lightning Network jako możliwy katalizator szybszych transferów zabezpieczeń, margin calli i likwidacji, dzięki czemu pożyczki bitcoinowe mogłyby stać się bardziej efektywne i łatwiejsze do skalowania. Źródło

Ethereum Foundation zmniejsza liczbę pracowników o 20% i otwiera dyskusję o zarządzaniu platformą

Ethereum Foundation zmniejsza liczbę pracowników o około 20%, likwidując 54 stanowiska w ramach działań mających na celu zwiększenie efektywności organizacji. Zwolnienia ogłoszono we wpisie na blogu i stanowią one zakończenie kilkumiesięcznej wewnętrznej reorganizacji związanej ze zaktualizowanym mandatem fundacji oraz jej polityką treasury.

Zmiany te jeszcze bardziej nasiliły dyskusję w czasie, gdy Ethereum mierzy się z rosnącą konkurencją ze strony innych blockchainów. Chociaż Ethereum według wielu wskaźników pozostaje największą platformą, niektórzy członkowie społeczności twierdzą, że sieć nie zdołała przełożyć swojej siły technologicznej na wyraźniejszy wzrost rynkowy.

Były badacz Ethereum, Dankrad Feist, zasugerował, że niedawne odejścia nie muszą być koniecznie wynikiem niezgody z nową strategią, lecz raczej oznaką głębszych problemów zarządczych wewnątrz organizacji. Również inni członkowie społeczności zwrócili uwagę na możliwe problemy w funkcjonowaniu fundacji.

Nie wszyscy postrzegają te zmiany jako kryzys. Niektórzy twierdzą, że reorganizacja odzwierciedla długoterminowy cel Ethereum polegający na decentralizacji wpływu jednej konkretnej organizacji. Z tej perspektywy Ethereum Foundation może stać się mniejszą i bardziej ukierunkowaną organizacją, podczas gdy większa odpowiedzialność zostanie przeniesiona na niezależnych deweloperów, DAO, zespoły badawcze i inne grupy.

Trend ten jest widoczny również w szerszym ekosystemie. Podczas gdy Ethereum Foundation się zmniejsza, inne inicjatywy rosną. BitMine Immersion Technologies i SharpLink Gaming, dwie znaczące spółki notowane publicznie posiadające ethereum treasury, wraz ze współzałożycielem Ethereum Josephem Lubinem ogłosiły wsparcie dla ETHLabs, nowej non-profit inicjatywy badawczo-rozwojowej mającej na celu przyspieszenie technicznego rozwoju Ethereum.

Zmiany te jednocześnie otwierają pytanie: czy fundacja traci kluczowe talenty i instytucjonalne know-how, czy też tworzy bardziej efektywną strukturę, lepiej dopasowaną do zdecentralizowanego ekosystemu? Zwolnienia i zmiany w kierownictwie ponownie zwracają uwagę na pytanie, jaką rolę powinna odgrywać Ethereum Foundation w dalszym kierunku rozwoju sieci. Źródło

Clarity Act posuwa się naprzód, ale obawy pozostają

Biały Dom zaprosił organizacje reprezentujące organy ścigania na poniedziałkowe spotkanie, podczas którego mają zostać omówione obawy dotyczące ustawy o strukturze rynku kryptowalut, znanej jako Digital Asset Market Clarity Act.

Dyskusja ma koncentrować się na jednej z najbardziej omawianych części ustawy: Blockchain Regulatory Certainty Act. Ta część ma chronić deweloperów oprogramowania przed uznaniem ich za dostawców usług przekazu pieniężnego w sytuacji, gdy tworzą narzędzia lub infrastrukturę bez ostatecznej kontroli nad tym, jak te narzędzia są wykorzystywane. Zwolennicy twierdzą, że taka ochrona jest ważna dla deweloperów budujących aplikacje zdecentralizowanych finansów i inne open-source produkty blockchainowe.

Kilka organizacji reprezentujących organy ścigania wyraziło jednak obawy, że sformułowanie ustawy może być zbyt szerokie. Organizacje takie jak National Sheriffs Association ostrzegły, że ustawa mogłaby stworzyć luki dla mikserów, tumblerów i niektórych narzędzi DeFi, które mogłyby być wykorzystywane do ukrywania nielegalnej działalności finansowej. Twierdzą, że chociaż niektórzy deweloperzy nie powinni podlegać zasadom dotyczącym przekazu pieniężnego, inni nadal mogą być zaangażowani w działania wymagające nadzoru w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy.

Doradca Białego Domu ds. kryptowalut, Patrick Witt, pracuje nad tym, aby Clarity Act nadal posuwał się naprzód. Odbył już rozmowy z grupami sprzeciwiającymi się niektórym częściom ustawy, w tym z przedstawicielami organów ścigania oraz reprezentantami Wall Street. Oczekuje się, że nadchodzące spotkanie skupi się na pozostałych obawach dotyczących ochrony przed nielegalnym finansowaniem oraz na pytaniu, czy ustawa daje organom wystarczające uprawnienia do działania przeciwko złym aktorom.

Organizacje kryptowalutowe bronią legislacji i twierdzą, że przyniosłaby ona jaśniejsze zasady dla sektora, który od dawna działa w warunkach regulacyjnej niepewności. Według nich ustawa nie osłabiłaby egzekwowania prawa, ale przeciwnie — stworzyłaby bardziej ustrukturyzowane ramy do identyfikowania i ścigania nielegalnej działalności.

Krytycy pozostają jednak sceptyczni. Senator Elizabeth Warren i inni przeciwnicy twierdzą, że ustawa niewystarczająco odnosi się do problemów prania pieniędzy, obchodzenia sankcji i wykorzystywania kryptowalut przez podmioty przestępcze. Jednocześnie wyrazili obawy, że legislacja może zapewnić zbyt dużą ochronę firmom kryptowalutowym, które nadal powinny podlegać zasadom dotyczącym przestępczości finansowej.

Liderzy Senatu podobno rozważają głosowanie nad Clarity Act w lipcu. Do przyjęcia ustawy potrzebnych byłoby jednak 60 głosów, co oznacza, że będzie ona wymagać poparcia przynajmniej części Demokratów. Ustawodawcy nadal dyskutują o ochronie deweloperów, roli Commodity Futures Trading Commission oraz zasadach etycznych dla wysokich rangą urzędników rządowych.

Spotkanie w Białym Domu pokazuje, że ustawa nadal posuwa się naprzód, ale jednocześnie również to, że kilka kluczowych obaw pozostaje nierozwiązanych. To, czy ustawodawcom uda się uzgodnić brzmienie, które zadowoli zarówno sektor kryptowalut, jak i organy ścigania, może zdecydować o tym, czy Clarity Act posunie się dalej w najbliższych tygodniach. Źródło

Zainwestuj z Fumbi już dziś

Wykorzystaj potencjał kryptowalut w prosty, bezpieczny i efektywny sposób. Zacznij inwestować z Fumbi już od kwoty 10 €. Algorytm Fumbi w Fumbi Index Portfolio śledzi za Ciebie ruchy rynku kryptowalut. Jeśli chcesz tworzyć własne portfele krypto, wybierz produkt Zaawansowane Portfolio, gdzie masz dostęp do ponad 120 kryptowalut oraz szablonów stworzonych przez nasz zespół, obejmujących różne obszary rynku krypto.

OTWÓRZ PROFIL

Natknąłeś się na termin, którego nie rozumiesz? Nie martw się! Wszystkie ważne pojęcia związane z kryptowalutami znajdziesz w jednym miejscu w naszym nowym Słowniku Fumbi.

Avatar photo

Juraj Ostertag linkedin

Fumbi

Podziel się z innymi
Podziel się z innymi
Odporúčame

Więcej artykułów z Fumbi